Połowa lat 70-tych, grupa górników z kopalni Marcel została zaproszona do Teatru Wyspiańskiego w Katowicach. Po spektaklu zostają na poczęstunek w prywatnym gabinecie dyrektora. Dystyngowany Pan z pobłażliwością ale też z nudą spogląda na roboli, którzy przyjechali na Śląsk za robotą. W gabinecie roztacza się aromat zagranicznej kawy, która nie jest sprzedawana nawet w sklepach górniczych. Ale przede wszystkim czuć zapach Aramisa. Bogatszy brat Brutala. Bardziej wykształcony i wytrawny. Zapach będący kolażem pasty do butów, smaru, politury i cytrusów. Coś wspaniałego, tak nie pachnie nawet dyrektor ich kopalni. Bo Aramis to zapach szefa, ale szefa intelektualisty.
W Egipcie otwarto muzeum gdzie stoją polonezy i sklep GS z Chebzia koło Kielc.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Drzewo tekowe
Drzewo tekowe z Indii jest bardzo wytrzymałe.
-
Jestem w MokrymLipiu. Dzisiaj pierwszy raz w życiu jadłem zupę Kwaśniewskiego. Bardzo dobra. Dzisiaj też miałem ogromna ochotę na alkohol. 1...
-
Jest czwartek 11.08 06:13 po nocnej zmianie. Wracam dopiero w poniedziałek 11.08 na II zmianę.
-
Byłem w tej piekarni Gruzińskiej. Nic ciekawego. 25 zł wydalem na coś z kurczakiem i parówki w cieście. Nic ciekawego. SzS
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz