Właśnie spotkałem znajomego z pracy, a raczej byłego znajomego, bo od kilku tygodni nie pojawia się w fabryce. Pędził jak szalony, pijany na elektrycznej hulajnodze. Wygląda to na sposób na samobójstwo. Moje perswazje, by stawił się w robocie nic nie zdziałały. Widziałem człowieka wolnego, ale wolnego takim jakim był tupolew gdy wyrwał się spod władzy kpt. Protasiuka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz